Kobiety chcą latać, a nie podskakiwać

W weekend w Lillehammer zaczął się siódmy sezon Pucharu Świata kobiet w skokach narciarskich. Pierwszy raz w i tak krótkiej historii cyklu już na początku zimy panie rywalizowały na skoczni dużej – K123. Ale chciałyby częściej, bo skoki na „dziewięćdziesiątkach” nie robią na nikim wrażenia.

Pozwolenie na latanie to emocjonalna sprawa

Niedzielny konkurs wygrała Niemka Katharina Atlhaus. Skakała znakomicie i pięknie – 138,5 metra w pierwszej i aż 139,5 w drugiej serii, co było najlepszą odległością dnia. Całe zawody stały na przyzwoitym poziomie, tymczasem początkowo… w ogóle nie miało być ich w kalendarzu.

- Podczas wiosennych kongresów FIS dyskutowałam z wieloma osobami nad tym, że kobiety zasługują na kolejne zawody na dużej skoczni w Pucharze Świata. Jestem dumna i szczęśliwa, że udało się go wywalczyć. By dziewczyny mogły sobie dzisiaj polatać. Dziękuję federacji, że się zgodziła. Wiem, że w przyszłości będziemy chciały jeszcze więcej takich wydarzeń – napisała na Instagramie legenda żeńskiej sceny Sarah Hendrickson. 23-letnia Amerykanka to od dawna silny głos w środowisku. Reprezentuje dyscyplinę w komisji zawodniczej, a jako nastolatka była jedną z najgłośniej domagających się wprowadzenia skoków kobiet na igrzyska.

Za swój wpis otrzymała wiele gratulacji od koleżanek. Maren Lundby odpisała „amen.”, mistrzyni Continue reading Kobiety chcą latać, a nie podskakiwać

Talenty skoków, którym nie wyszło, a miało

Wygrali coś wielkiego albo ktoś zapewniał, że zaraz to zrobią. Miały być dalekie skoki, sukcesy i sława. Ale nic z tego. Thomas Diethart – upadki. Phillip Sjoeen – załamanie psychiczne. Mateusz Rutkowski – pokusy życia. Niektóre kariery młodych skoczków narciarskich nie potoczyły się zgodnie z planem i skończyły się zanim jeszcze na dobre rozkwitły.

Thomas Diethart pod koniec 2013 roku w ogóle nie był przewidziany do występu w Turnieju Czterech Skoczni. Wystawiono go do Pucharu Kontynentalnego, w którym poradził sobie na tyle dobrze, że w środowisku uznano to za niemożliwe. Wcześniej nie wykazywał prawie żadnego talentu do skakania, ale był uparty. W nagrodę trener Alexander Pointner dał mu szansę w Engelbergu. Gdy dwa razy otarł się w Szwajcarii o podium, był pewny biletu na TCS. Dalej historia jest znana: Oberstdorf – 3., Ga–Pa – 1., Innsbruck – 5., Bischofshofen – 1. Sensacyjna wygrana, na dokładkę drużynowe srebro igrzysk w Soczi. I koniec.

Ambicje, które runęły na bulę

Dwa lata po wygranej w Garmisch–Partenkirchen ukazał się wywiad z eks–bohaterem w „Kurierze”. Austriak, który w całym sezonie 2015/16 ani razu nie wystąpił nawet w pierwszej serii zawodów PŚ, mówił o niesprawiedliwości przy ustalaniu składu na zawody, braku pomocy od związku i czarnej dziurze, z której ciężko się wydrapać.

Jestem bezsilny. Biegam zrezygnowany po dnie tej dziury i nie mogę się wydostać Continue reading Talenty skoków, którym nie wyszło, a miało

8500 euro plus dojazdy i nadal są Kazachstanem

Antti Aalto ma dwadzieścia dwa lata, dziesięć występów w Pucharze Świata i nawet wygrane kwalifikacje do konkursu o mistrzostwo świata w Lahti. Dorastał raczej jako „jeden z kilku potencjalnych” niż – jak w przypadku Jarkko Maeaettaego – „supertalent na miarę Janne Ahonena”. W rozpoczętym przed tygodniem sezonie olimpijskim jako jedyny Fin zdobył jednak punkty w obydwu indywidualnych konkursach (zajął 26. i 28. miejsce). W zasadzie jest jedynym Finem, który dotychczas zapunktował.

Podobny do Maćka Kota

W fińskich mediach próżno szukać informacji o kryzysowym liderze kadry Andreasa Mittera. Odkąd skoki przeniosły się tam z publicznej do kodowanej telewizji, mało się o nich pisze, mówi, niewiele też dyskutuje w internecie. Największe tytuły w kraju „Iltalehti”, „ltasanomat” czy „Helsingin Sanomat” po prostu odnotowały, że w Wiśle i Kuusamo skakał dwa razy, a nie raz Continue reading 8500 euro plus dojazdy i nadal są Kazachstanem