Lahti umie w PR, czyli mail na przypudrowanie rzeczywistości

Zapowiadane jako rozważne, ekonomiczne i rozwijające kraj mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w Lahti zakończyły się finansową klapą. W związkowej kasie brakuje 1,6 mln euro, nie wywiązano się z umów, ale organizatorzy… wysłali PR-owego maila, w którym ogłosili sukces. 

Wiadomość trafiła na skrzynki e–mailowe dziennikarzy obsługujących MŚ we wtorek. Przeczytałem m.in. że „fińskie serca napełniły się na nowo miłością do nart”. Gorzej było z napełnianiem się kont bankowych.

Sielankowe mistrzostwa?

„Przygotowujący MŚ w Lahti zrealizowali niemal wszystkie założone cele. Dziewięćdziesiąt sześć procent kibiców było zadowolonych z pobytu u nas, zresztą aż sześćdziesiąt było przyjezdnych. Zostawiliśmy im wielkie wspomnienia, a oni wzmocnili naszą reputację. Nasze centrum sportów zimowych i koncepcja jego wykorzystania została przez FIS przedstawiona jako przykład dla innych na świecie. Mistrzostwa miały wpływ na lokalną społeczność, w tym dzieci, których 15 tysięcy oglądało ceremonię otwarcia” – napisano w komunikacie.

Finowie pochwalili się badaniami zleconymi firmie analizującej rynek marketingu sportowego. Na tak dużą skalę realizowano je w przypadku MŚ po raz pierwszy, teraz ich wyniki stanowić będą wzór dla kolejnych fińskich organizatorów imprez. Kopie trafiły nawet do krajowego komitetu olimpijskiego. Wyliczono, że MŚ wygenerowały w biznesie ruch o wartości 25 mln euro. Złożyło się na to zawrotne 270 tys. osób.

(Wg różnych źródeł na organizację mistrzostw wydano  43–50 mln euro. Ponad 20 mln kosztowała modernizacja infrastruktury sportowej – obu skoczni i fragmentów tras)

Został dług i problemy

Publikacja organizatorów złożyła się w czasie z materiałem opublikowanym przez dziennikarzy szwedzkiej telewizji SVT. Finowie pochwalili się liczbą kibiców i zaangażowanych w imprezę dzieci, tyle tylko, że obecność uczniów wiązała się ze świadomością, że ich brak (weszli za darmo) wiązałby się ze świecącymi pustkami trybunami. Biletów łącznie sprzedano nie 270 tysięcy, a 180, bo do sumy włączono nawet wszystkich obecnych na odbywających się w rynku ceremoniach dekoracji. To istotny szczegół.

SVT podała, że Fińskiemu Związkowi Narciarskiemu do wyjścia „na zero” w budżecie zabrakło 70 tys. wejściówek i zamiast na mistrzostwach zarobić, działacze zostali z mankiem w wysokości 1,6 mln euro. Zainteresowanie Szwedów jest zrozumiałe. Gdy dwa lata temu takie same mistrzostwa odbyły się w Falun, w kasie komitetu zostało niespodziewanie aż 5,2 mln euro. Sprzedali 58 tys. biletów powyżej przewidywań.

– Związek miał umowę z klubem z Lahti, że za goszczenie MŚ wypłaci mu ok. 900 tys. euro. Teraz się od tego migają i chcą renegocjować warunki, a w LHS jest wszystko rozpierniczone. Do tego stopnia, że grupa chłopców nie ma trenera i awaryjnie zgłosił się na chwilę ciągle przecież skaczący Olli Muotka – opowiadał mi mieszkający w Lahti Stanisław Okas. Ojciec skoczków z podwójnym paszportem uważa, że jedynym rozwiązaniem z sytuacji może być pomoc państwa, ale ta wcale nie jest pewna. – Dla atmosfery mistrzostwa warto było robić. Ale oprócz długów i kilku wyremontowanych ulic wiele po nich nie zostało.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>