Najdziwniejsza skocznia świata

Po rozbiegu jedzie się długo, a potem wybija z progu wyższego niż na skoczniach mamucich. Nosi imię skoczka, który na niej zginął. – Najdziwniejsza, na jakiej skakałem – mówił o skoczni w Bischofshofen Maciej Kot. Tu rozstrzygnie się los Kamila Stocha w 66. Turnieju Czterech Skoczni.

Na każdym z obiektów Turnieju Czterech Skoczni jest inaczej. Schattenbergschanze w Oberstdorfie to przyjemny, ale kapryśny obiekt, za to z niepowtarzalną atmosferą. W Garmisch–Partenkirchen zbudowali „typowy” profil współczesnych czasów, a Innsbruck – chociaż wygląda najokazalej – jest bardzo mały i wystawiony na wiatr. Nic dziwnego, że swoje szanse marnowało tam najwięcej faworytów. Nic jednak nie przebije dziwoląga w Bischofshofen. Bynajmniej nie tylko w TCS, ale w całym kalendarzu Pucharu Świata.

Gdy stoi się na jej dole, kibice nie mają najmniejszych szans zobaczyć bez pomocy telebimu, kto właśnie zasiada na belce startowej. Bo zasłania ją długa, a do niedawna także kanciasta bula. W 2003 roku wykorzystał to przedskoczek Thomas Thurnbichler, dokonując rzeczy niemożliwej nigdzie indziej. Tuż po bardzo bliskim lądowaniu odbił się z krawędzi kończącej bulę, wystawił narty w pozycji „V” i doleciał aż do punktu K.

Tłum oszalał, ale organizatorzy i FIS – niekoniecznie. Latem postanowiono więc przebudować obiekt tak, by ściąć drugi próg i uczynić profil bardziej przyjaznym. Mimo że w historii skoczni modernizacji dokonywano aż sześciokrotnie, nikomu nie przyszło do głowy, by zająć się zdumiewającym każdego ze skaczących tu po raz pierwszy rozbiegiem. Jego nachylenie po budowie niewielkiej wieży i tak wynosi już przyzwoite 27 stopni, ale kiedyś skoczkowie – zanim rzucali się w przepaść – jeździli niemal po płaskim zboczu. Dla porównania, stojąca tuż obok skocznia K65 dysponuje najazdem stromym na 35 stopni. A rozbieg dużego obiektu w Lahti ma niemal 39 stopni. Gdy stanie się na górze w Finlandii, miękną nogi. Tutaj bliżej niż do strachu może być do śmiechu.

– Nadal ma chyba najbardziej płaski i najdłuższy rozbieg, na jakim kiedykolwiek skakałem. Człowiek jedzie i jedzie, aż zaczyna przysypiać i nagle jest próg. Trudno tam wyczuć dobry moment na odbicie – opowiadał „PS” przed turniejem Maciej Kot. Ma rację. Skoczkowie mogą tu od belki do progu mieć aż 118,5 metra. To tyle samo, co na mamucie w Harrachovie i więcej niż na „lotniach” w Oberstdorfie i Bad Mitterndorf, gdzie fruwa się w granicach 240 metrów!

Sam próg również nie mieści się w żadnych ramach. Wygląda jak garaż, w dodatku tuż za nim są jeszcze 2–3 metry bez śniegu, o które nierzadko czuby nart skoczków uderzają zanim złapią powietrze. Ma niewiarygodne 4,5 metra wysokości – o kilka centymetrów wyższe są w PŚ tylko konstrukcje na Kulm i w Harrachovie. Największa na świecie Vikersundbakken ma próg wysoki na niespełna 2,5 metra…

Mimo jej wątpliwej ekskluzywności, na stadionie im. słynnego Seppa Bradla rzadko dochodzi do niespodzianek w wynikach zawodów. Teren szczelnie okalają lasy, które zatrzymują wiatr o wiele lepiej niż siatki w Innsbrucku.

Ale jest jeden szkopuł. Na rozbiegu – mimo że rzekomo wymaga tego od organizatorów zawodów światowa federacja – nadal nie zainstalowano nowoczesnych torów lodowych, a „rowki” drąży się w naturalnym śniegu, po czym zamraża je ciekłym azotem. Przy dobrej pogodzie nie ma problemu, ale w 2012 roku kibice zobaczyli tu kuriozalną próbę przeprowadzenia kwalifikacji. Z nieba padał gęsty śnieg z deszczem, który zalegał w torach. Ofiarą gospodarzy padli Stephan Hocke i Jurij Tepes, którzy już podczas zjazdu ratowali się przed upadkiem i nawet nie próbowali wybijać z progu.

Obu nic się nie stało, ale na obiekcie zdarzyło się kilka poważnych wypadków. W 2015 roku z kontuzją wyjeżdżali stąd Simon Ammann i Nick Fairall. Amerykanin w wyniku tego zdarzenia został przykuty do wózka inwalidzkiego. Największa tragedia spotkała jednak Paula Ausserleitnera. Austriak był po II wojnie światowej jednym z prekursorów narciarstwa w tym kraju. W 1952 roku – jeden sezon przed powołaniem do życia TCS – upadł, po czym zmarł w szpitalu w wyniku powikłań. W hołdzie dla zawodnika organizatorzy zaraz potem nazwali obiekt jego imieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>