Dziewięćdziesiąt. Zakazana liczba FIS

Jeżeli na najbliższym kongresie FIS w Cancun nie dojdzie do rewolucji, o najnowszym kalendarzu Pucharu Świata w skokach narciarskich śmiało można będzie powiedzieć: przełomowy. O ile przed zimą skończą się przebudowy lotni Heiniego Klopfera, Titlis i Wielkiej Krokwi, to licząc z debiutującym na takim poziomie Pjongczangiem konkursy odbędą się na czterech absolutnie nowych profilach. Po drugie, tuż po Turnieju Czterech Skoczni przez ponad tydzień skokami narciarskimi żyć będą Beskidy i Tatry. Po latach żenującej frekwencji na trybunach i wietrznych problemów wszelakich z harmonogramu wyrzucono Rukę. Kończymy pięcioma konkursami lotów, wsparty Koreą wylot do Sapporo wreszcie będzie miał sens (choć jeszcze nie do końca), a tort przyozdobi prawdziwie słodka wisienka – mistrzostwa świata w Lahti. A do tego jeszcze Turniej Norweski. Kalendarz idealny? Nie.

Między bajki wkładam póki co zapowiedzi o powrocie skoków narciarskich za Atlantyk. Skocznia Copper Peak dalej stoi jak stała, w Vancouver pucharu nie chcą, a profile w Park City są przestarzałe. Konstrukcji w Iron Mountain nie warto nawet wspominać, a te w Calgary czy Lake Placid to bardziej muzea sportu niż powiew nowoczesności. Na zeskoku w Thunder Bay rosną natomiast drzewa. Minie też jeszcze sporo czasu, zanim tabor PŚ będzie miał po co regularnie odwiedzać aspirujące do roli gospodarzy Chiny i Kazachstan oraz zanim Włosi zrozumieją, że pieniądze wydane na postawienie kompleksu w Pragelato szkoda było wyrzucać w błoto. Bo to, w jakich miastach i państwach odbywają się zawody, ma znaczenie drugorzędne. Istotne, że 24 z 31 kompletów punktów rozdane zostaną na obiektach, których amplituda rozmiarów wynosi… 15 metrów.

Po co w programie mistrzostw świata jest jeszcze konkurs na skoczni normalnej? Zlikwidujmy go. Byłoby taniej, uczciwiej, a na pewno zgodnie z logiką narciarskiej centrali. Głęboko ufam, że FIS wykaże się konsekwencją i od kolejnych zim kalendarze alpejczyków wypełnią odpowiednio 24 giganty i 7 zjazdów, a biegi narciarskie 24 rywalizacje na 15 i 30 km klasykiem z siedmioma maratonami.

To nieprawda, że Puchar Świata przyznają za wszechstronność. Na pewno nie w skokach.

Jedno przemyślenie nt. „Dziewięćdziesiąt. Zakazana liczba FIS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>