Warszawa ma następcę Stadionu X-lecia

skra warszawa

Rozbita butelka zniechęca do przeskakiwania przez płot. Sektor H, piąty rząd, miejsce 24. Krzesełko nie nadaje się do siedzenia, a tym bardziej do podziwiania z niego rywalizujących sportowców. Zresztą w promieniu kilkuset metrów nic się do tego nie nadaje. A krzesełka nie ma tu w ogóle.

Mieli szczęście ci, którym przyszło na stadionie warszawskiej Skry biegać przy pełnych trybunach. Mieli je ci, dla których przy Wawelskiej 5 położono pierwszy w Polsce tartan. Nowoczesność. Warszawa wiele rzeczy miała jako pierwsza. To nie tylko czerwona nawierzchnia na dnie monumentalnego betonowego kotła, ale i wieżowce, igelit na zeskoku skoczni narciarskiej, restauracja Mc Donald’s. Dziś nie istnieje restauracja, zdarto igelit. Tylko szklane wieże coraz wyraźniej widać z utopionej w kałużach bieżni. Trenujemy.

Anita Włodarczyk, chociaż na Ochocie spędza mnóstwo czasu, ochoty ma na to coraz mniej. Przez lata przyglądała się bierności władz miasta, które na żadnym z dwóch wybudowanych w stolicy molochów nie zmieściła zaplecza dla lekkoatletów. Nikt tego nie robi, lekkoatletyka jest sportem drugiej kategorii. Jej warszawski dom dalej jest, albo i był, na Skrze. Prowadzi do niego zawieszony na płocie obrzydliwy banner reklamowy, a dalej dziurawa droga i tabliczka przy jednym z zasłoniętych wejść na murawę. Sekcja lekkoatletyczna? Sekcja zwłok.

Skra ma jednak coś wspólnego z postawionym na Euro 2012 „Narodowym”. Nie tylko wygląda jak jego okryty złą sławą poprzednik. Spełnia też jego funkcje. W pomieszczeniach na parterze trybun i na placu je okalającym nie ma już kibiców. Ich miejsce zajęli mali sprzedawcy, którzy być może nie handlują już pirackimi VHS-ami, wódą i ukradzionymi pistoletami, ale elegancja prowadzonych przez nich zakładów poziom zza Wisły trzyma. Autokomis pełny jest nikomu niepotrzebnych gratów, wulkanizacja zbudowała średniowieczną warownię ze złomu i opon. Wizerunkowy honor ratuje schowane z tyłu Centrum Medycyny Sportowej. Dobrze, że jest. Trenujące tu jednostki muszą mieć masę zdrowia, żeby dla wyższych idei codziennie się upokarzać. To takie ponowoczesne warszawskie koloseum. Można dopisać do przewodników.

Sześć rekordów świata, które ustanowiono przy Wawelskiej, wydają się wydarzeniami z innej planety. Planety, na którą dało się jeszcze wejść. Planety bez tabliczki „wstęp wzbroniony” i „uwaga na odpadający tynk”. Wstyd.

10 przemyśleń nt. „Warszawa ma następcę Stadionu X-lecia

  1. Kiedyś startowałem na tym stadionie (lata 60/70u.w.). No cóż z lekkiej atletyki biznesu się nie zrobi, a sport oparty jest na finansowaniu przez kibiców, których l.a. niema.

  2. I to są te „osiągniecia” kapitalizmu w Polsce. Oprócz kilkunastu czy kilkudziesięciu ZŁODZIEJI oligarchów, kilku milionów bezrobotnych, kilku milionów emigrantów. ponad 300 tysięcy bezdomnych. ponad 6000 rocznie SAMOBÓJSTW ( najczęściej pod presją ekonomiczną) , braku opieki medycznej dla społeczeństwa, nędznego wykształcenia dla młodzieży i braku WIZJI oraz NADZIEJI na przyszłość. To Polska po 25 latach bandycko-złodziejskiego systemu. Ten system należy OBALIĆ. Już wkrótce wybory.

    1. I co? Myślisz sobie, że ta banda odda władzę? W życiu! Zrobią wszystko włącznie z fałszowaniem wyborów na masową skalę żeby tylko się nie oderwać od koryta.

    2. A gdzie ty widzisz kapitalizm w Polsce? W gospodarkach kapitalistycznych urzędnik nie zabiera ciągnika przedsiębiorcy za nie jego długi. To co błędnie nazywasz kapitalizmem to dziecko ludzi, którzy od 25 lat nazywają się kapitalistami, a w rzeczywistości są wyrafinowanymi komunistami.

Odpowiedz na „~osobaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>